U mojego męża stwierdzono najpierw alkoholizm i wszystkie jego problemy wiązano z uzależnieniem. Pózniej jednak trafił do szpitala psychiatrycznego (leczenie lekarza rodzinnego i wizyty u psychologa nie pomagały). Ten oprócz wyżej wymienionego stwierdził zespół Borderline- osobowosć graniczna. Rozpoczęło sie leczenie farmakologiczne, po kilku tygodniach mój mazpostanowił popełnić samobójstwo i wzial wszystkie tabletki jakie były w domu -było tego bradzo dużo, była to kolejna próba samobójcza - nie zlicze jużktóra. Potem był na odtruciu i znówu trafił do szpitala , ale do innego na obserwacje. Był tam ponad 6 tygodni. Początkowo lekarka prowadząca twierdziła, iż cierpi on na jedna z licznych odmian schizofrenii - miał urojenia, omamy, min. rozmawiał i widział diabła. Jednak inny lekarz w tym szpitalu stwierdził, że to choroba dwubiegunowa, gdyż maż nie miał na nic siły, nawet jesli deklarował, ze podejmie sie jakis działan- chocby najprostszych - nie był w stanie zrobić nic. Czasem trwało to pare miesiecy, tygodni, czasem dni. A potem budził sie jakby ze snu i szorował całe mieszkanie-miał obsesje czystoci np. i wszystko mu śmierdziało, wszedzie widziałbród, mył sie kila razy dziennie. A potem znów sie nie mył. Zdarzało sie, zetakie zmiany nastepowały po sobie dzień po dniu, nigdy nie było wiadomoczego mozna sie spodziewać. Do tego jeszcze dochodził problem z alkoholem.Dzis znowu jest w szpitalu, poszedł tam na własne życzenie, nie mógł juz ze soba wytrzymać. Nadal nie ma jednoznacznej diagnozy...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz